Powiem wam, że gdy Robin odwiózł mnie do domu, wróciłam z powrotem do Gondolen. Miałam szczęście, że tata ma nocną zmianę. Robin byłby na mnie wściekły, że tam wróciłam. Jutro mnie zabije. Ale to dopiero jutro. Kiedy dochodziłam do Naszej Knajpki, w drzwiach rozminęłam się z Ericiem. Nie był zbyt wesoły i prawie mnie staranował. Molly jakoś nigdzie nie zauważyłam. Weszłam do środka i od razu skierowałam się w stronę stołków barowych. Zamówiłam drinka i wypiłam go jak najszybciej. Odwróciłam się w stronę tłumu i doznałam szoku. Za mną stał Erik z założonymi rękoma i tym przebiegłym uśmieszkiem na ustach.
- Nie za dużo tych drinków ? – pyta.
- Czuje się dobrze, tak sądzę. – jednak ten drink był ‘o jeden za dużo’. Wstaje i prawie upadam. Na szczęście Erikowi udaje się mnie złapać, zanim zaliczam bliskie spotkanie z podłogą.
- No chyba nie do końca. Chodź. – łapie mnie w tali i mocno przyciska do siebie, a po moim ciele przeciska się rozkoszne dreszcze. – Zaprowadzić Cię do domu ?
- Nie ! Czuje się dobrze ! – prostuje się gwałtownie i próbuję złapać równowagę. – Przyszłam się tu zabawić ! – przekrzykuję głośniejszy utwór i zaczynam się ruszać do jej rytmu. W oczach Erika zauważam jakiś przebiegły błysk w oku.
Łapię chłopaka za rękę i wciągam w tłum ludzi. Wszyscy ruszamy się do bitu nadawanego przez Dj’a. Robię obrót i prawie zaliczam glebę. W ostatnim momencie Erik przyciąga mnie do siebie tak, że stoję tyłem do niego. Jedną dłoń trzyma na moim brzuchu, a drugą na moim udzie i ‘dociska’ mnie do siebie. Czuję na tyłku jego przyrodzenie, a na szyi ciepły oddech wymieszany z alkoholem. Serce mi gwałtownie przyspiesza, to jest takie erotyczne że aż niewiarygodne. Odwracam głowę w bok tak, aby widzieć go kątem oka. Wtedy dostrzegam minimalny ruch kącika jego ust, a następnie jego gorące usta lądują na mojej szyi. Moje mięśnie odmawiają mi posłuszeństwa. Dobrze że mnie trzyma, bo inaczej wylądowałabym na podłodze. Nigdy wcześniej nie doznałam takiego przyjemnego uczucia.
Odwróciłam się przodem do niego i zarzuciłam mu ręce na szyję. Trzymał mnie mocno w talii, a ja zaczęłam tańczyć, patrząc mu w oczy wyzywająco. W pewnym momencie Erik wykonał obrót, ale tak szybko, że zawartość mojego żołądka podeszła mi do gardła. Zakręciło mi się w głowie i zachwiałam się. Brunet chwycił mnie mocniej i spytał:
- Wszystko w porządku?
- Tak. Tylko trochę zakręciło mi się w głowie.
- Chodź, odwiozę cię do domu.
Tym razem moje protesty na nic się zdały. Próbowałam się "stawiać", ale niestety nie miałam już siły, a on był silniejszy.
Na zewnątrz spotkaliśmy Danny'ego, który palił papierosa. Miał dziwną minę.
- Stary, musisz mi pomóc - rzekł do niego Erik, sprawiając, że blondyn zwrócił na nas uwagę. Uniósł brwi. - Muszę ją odwieźć, a wiesz, że piłem.
- Od kiedy jesteś takim przykładnym kierowcą?
- Pomożesz mi czy nie? - warknął brunet. Miałam nadzieję, że nie będą sobie tak długo dyskutować, bo mi było coraz bardziej niedobrze.
Danny rzucił peta na ziemię, przydeptał go butem, po czym wyciągnął rękę po kluczyki do samochodu przyjaciela. Erik od razu mu je dał.
Kilkanaście minut później byliśmy pod moim domem.
- Poczekaj tutaj. Odprowadzę ją.
- Pospiesz się. Nie mam zamiaru sterczeć tu całą noc - warknął Dan. Chyba nie miał dobrego humoru.
Erik wysiadł z samochodu, a potem wziął mnie na ręce i wniósł do domu. Zacząłem się śmiać. To wszystko było takie... zabawne!
- Cicho!
Ale ja nie zamierzałam być cicho. Śmiałam się przez całą drogę do mojego pokoju. A tam... dostałam jeszcze gorszej głupawki. Przestałam dopiero, kiedy chłopak położył mnie na łóżku, zdjął buty i przykrył kołdrą. Kierował się do drzwi, gdy się odezwałam.
- Nie zostaniesz ze mną? - wymruczałam słodko.
Zatrzymał się i odwrócił w moją stronę. Podszedł do mnie powoli i kucnął przy łóżku. Pogłaskał mnie po włosach, a ja... czułam się tak błogo. Zamknęłam oczy. Poczułam jeszcze miękkie usta lądujące na moich, a potem odpłynęłam...
W poniedziałek Molly nie przyszła na uczelnię, więc nie mogłam jej opowiedzieć, co działo się w klubie.
We
wtorek idę na uczelnię w dobrym humorze. Szybko go jednak tracę, gdy dostrzegam Molly, biegnącą w stronę toalety damskiej. Idę szybko za nią, starając się ją dogonić, ale zatrzymują mnie hałasy na korytarzu. Oglądam się za siebie i widzę Danny'ego, siedzącego na Ericu i okładającego go pięściami. Przerażona, zakrywam usta dłonią, a potem biegnę po Molly. W końcu Danny bije jej chłopaka.
Przyjaciółkę znajduję w jednej z kabin.
Kiedy rozmawiam z Molly na jednej z przerw i ona mówi mi, co Eric jej zrobił, żałuję, że zawołałam ją podczas tej bójki. Niech ten kretyn nie pokazuje mi się na oczy, bo dokończę to, czego nie skończył Danny. Przysięgam!
Godzinę później gubię gdzieś Molly. Szukam jej, ale gdy widzę ją z Danny'm, oddycham z ulgą. Eric jest w szpitalu, ale boję się, że ona nie poradzi sobie z tym psychicznie. Z Danny'm jest bezpieczna.
Odwracam się i widzę Erika, stojącego na końcu korytarza i patrzącego na mnie. Chcę do niego podejść, ale wtedy on odchodzi. Delikatny uśmiech, który wkradł mi się na twarz, gaśnie. No tak, czego ja się spodziewałam. Jak ktoś taki jak on mógłby spojrzeć na kogoś takiego jak ja. Wtedy w Gondolen chciał być po prostu miły.
Znów się odwracam i widzę, jak Danny przytula Molly. Uśmiecham się delikatnie. Zaraz jednak poważnieję, bo cały korytarz rozdziera piszczący głos Janny. Oj, niedobrze, myślę i, poprawiając torbę na ramieniu, szybkim krokiem podchodzę do Molly i Dana. No, teraz też i Janny.
Blondyn wypuszcza moją przyjaciółkę z objęć, a w jego oczach dostrzegam coś łudząco podobnego do... niechęci? Janna rzuca się na niego i całuje w usta, a ja kładę dłoń na ramieniu Molly, dając jej znak, że nie jest sama. Patrzy na mnie smutno i ukradkiem ociera łzę.
Janna odkleja się od Dana i zerka na Molly jak na śmiecia.
- Co się gapisz? - warczy Janna, patrząc na Molly i przytulając się do Danny'ego.
Molly nic nie mówi, tylko odchodzi. Idę za nią, nie zaszczycając pary nawet jednym spojrzeniem.
- Molly! - wołam, kiedy brunetka znacznie przyspiesza kroku. Doganiam ją i przytulam, a ona nie wytrzymuje i szlocha, wtulając się we mnie mocno. Serce mi się kraje, kiedy ona jest w takim stanie.
Dziewczyna odsuwa się ode mnie, pociągając nosem. Ze swojej torby wyjmuje chusteczki higieniczne i ociera oczy. Na chusteczce zostaje cały jej makijaż, jednak Molly się tym nie przejmuje.
- Lepiej? - pytam cicho, a ona kiwa głową. - Nie przejmuj się tą krową.
Molly wzdycha.
- Wiem, ale... To wszystko jest dla mnie zbyt trudne. Najpierw Eric, teraz ona. Czemu wszyscy się mnie czepiają? Co ja im takiego zrobiłam? - Patrzy na mnie smutno.
Nie odpowiadam, bo wiem, że ona nie oczekuje odpowiedzi. Zresztą, co mam jej powiedzieć? Sama nie rozumiem tych wszystkich kretynów. Janna pokazuje, że Danny jest jej, ale Eric?
- Chodź - mówię po chwili, uśmiechając się lekko. - Poprawisz makijaż. Nie daj tej małpie satysfakcji, że to przez nią jesteś w takim stanie.
Razem idziemy do toalety, gdzie Molly odnawia swój make -up. Kiedy mamy z niej wychodzić, do środka wchodzi Janna i jej dwie koleżaneczki. Elita... Chcemy je minąć i wyjść, ale one zagradzają nam drogę.
- Nie tak szybko, lalunie - mruczy, tupiąc butem. - Ty - pokazuje palcem na Molly - odczep się od Danny'ego. On jest mój, słyszysz, dziwko?
- Grzeczniej! - warczę, ale przyjaciółka daje mi znak, że mam się nie wtrącać.
- Danny nie jest niczyją własnością. Jak może być twój?
- Nie zadzieraj ze mną, bo źle się to dla ciebie skończy.
- Pobijesz mnie? Och, szkoda twoich pięknych paznokci. Jeszcze się któryś złamie, a to będzie tragedia! - ironizuje, a ja mam ochotę parsknąć śmiechem. Brawo, Molly!
Janna patrzy na nią zmrużonymi oczami, ale nic już nie mówi. Molly to wykorzystuje i wychodzi z toalety z dumnie uniesioną głową. Och, to było cudowne! Przez całą drogę do sali, w której mamy ostatnie tego dnia zajęcia, gratuluję brunetce odwagi i przypominając sobie minę Janny, śmieję się w głos. Molly nie podziela mojego entuzjazmu.
Gdy po zajęciach idziemy do szatni, słyszę za plecami głos Robina. Woła mnie, a ja wiem, co mnie czeka.
- Idź - zwracam się do przyjaciółki. - Zaraz przyjdę.
Molly kiwa głową i odchodzi, a ja odwracam się w stronę przyjaciela. Robin podbiega zdyszany.
- Nie myśl... że ujdzie ci... to na sucho - sapie, opierając dłonie na kolanach.
- Co masz na myśli? - udaję, że nie wiem, o co mu chodzi. Czekam, aż chociaż trochę odpocznie.
- Po tym, jak odwiozłem cię do domu, wróciłaś do Gondolen, prawda?
Skąd on o tym wie, myślę.
- Yyy... No wiesz...
- Daruj sobie - karci mnie. - Jak wróciłaś do domu?
- Ze mną. - Ni stąd, ni zowąd koło nas pojawia się Erik.
Otwieram szeroko oczy, a Robin wyraźnie się krzywi.
Chłopaki patrzą na siebie z niechęcią i... nienawiścią w oczach. Zaczynam się bać. Przez dłuższą chwilę mierzą się wzrokiem, jakby walczyli. Po chwili Erik robi coś, czego nigdy bym się po nim nie spodziewała. Staje obok mnie i obejmuje ramieniem, patrząc na Robina z satysfakcją. Mam ochotę uciec, ale boję się, że gdy ich zostawię, pozabijają się. Czekam więc na rozwój wydarzeń. Robin, o dziwo, podnosi ręce, jakby się poddawał, i odchodzi. Zerkam na Erika pytająco, ale ten, gdy Robin jest już daleko, odsuwa się, i też odchodzi bez słowa.
O co tu chodzi?
Cedek krótki, ale jest. Obiecuję, że następny będzie dłuższy i ciekawszy :D No i od następnego będę pisać "normalnie", czyli czasem przeszłym. Tak jest łatwiej mi i Wam chyba też, co?
Kawałek tego cedeka napisała Monika. Ciekawe, czy zgadniecie, do którego momentu :D
Super rozdział :D Oj Dan nie tak ostro... Czekam na nn ;*
OdpowiedzUsuńczyżby Monia pisała to: 'Powiem wam, że gdy Robin odwiózł mnie do domu, wróciłam z powrotem do Gondolen. Miałam szczęście, że tata ma nocną zmianę. Robin byłby na mnie wściekły, że tam wróciłam. Jutro mnie zabije. Ale to dopiero jutro. Kiedy dochodziłam do Naszej Knajpki, w drzwiach rozminęłam się z Ericiem. Nie był zbyt wesoły i prawie mnie staranował. Molly jakoś nigdzie nie zauważyłam. Weszłam do środka i od razu skierowałam się w stronę stołków barowych. Zamówiłam drinka i wypiłam go jak najszybciej. Odwróciłam się w stronę tłumu i doznałam szoku. Za mną stał Erik z założonymi rękoma i tym przebiegłym uśmieszkiem na ustach.
OdpowiedzUsuń- Nie za dużo tych drinków ? – pyta.
- Czuje się dobrze, tak sądzę. – jednak ten drink był ‘o jeden za dużo’. Wstaje i prawie upadam. Na szczęście Erikowi udaje się mnie złapać, zanim zaliczam bliskie spotkanie z podłogą.
- No chyba nie do końca. Chodź. – łapie mnie w tali i mocno przyciska do siebie, a po moim ciele przeciska się rozkoszne dreszcze. – Zaprowadzić Cię do domu ?
- Nie ! Czuje się dobrze ! – prostuje się gwałtownie i próbuję złapać równowagę. – Przyszłam się tu zabawić ! – przekrzykuję głośniejszy utwór i zaczynam się ruszać do jej rytmu. W oczach Erika zauważam jakiś przebiegły błysk w oku.
Łapię chłopaka za rękę i wciągam w tłum ludzi. Wszyscy ruszamy się do bitu nadawanego przez Dj’a. Robię obrót i prawie zaliczam glebę. W ostatnim momencie Erik przyciąga mnie do siebie tak, że stoję tyłem do niego. Jedną dłoń trzyma na moim brzuchu, a drugą na moim udzie i ‘dociska’ mnie do siebie. Czuję na tyłku jego przyrodzenie, a na szyi ciepły oddech wymieszany z alkoholem. Serce mi gwałtownie przyspiesza, to jest takie erotyczne że aż niewiarygodne. Odwracam głowę w bok tak, aby widzieć go kątem oka. Wtedy dostrzegam minimalny ruch kącika jego ust, a następnie jego gorące usta lądują na mojej szyi. Moje mięśnie odmawiają mi posłuszeństwa. Dobrze że mnie trzyma, bo inaczej wylądowałabym na podłodze. Nigdy wcześniej nie doznałam takiego przyjemnego uczucia.' ? :D
Głupia Janna -.- Jest jest tu troszkę, a już mi nieźle podziałała na nerwy -.-'
Hahaha, Nicole zachowuje się jak taka, um, buntowniczka? :D
Nie wiem jakim cudem udało mi się wyobrazić tę scenkę z Robinem, Nicole i Erikiem i się przy tym śmiałam... Lol XD
To tak, cedek za tydzień, widzimy się na gg :D
Wooooo wreszcie cd !!! <3
OdpowiedzUsuńDo momentu w klubie pewnie :D
Sie porobiło...Janna niech spada :P
Już myślałam,że sobie szczerze porozmawiają a Erik tak po prostu odchodzi :x
OdpowiedzUsuńJanna w tej wersji strasznie mnie drażni. Nie mogłaby już sobie zniknąć? Czekam na cd;**
37 yr old Web Designer III Zebadiah Rowbrey, hailing from Gimli enjoys watching movies like Radio Free Albemuth and Whittling. Took a trip to Kasbah of Algiers and drives a Mercedes-Benz 300SL. dlaczego tego nie sprobowac
OdpowiedzUsuń